Krokodyl Team melduje się z mety w Noja. Idziemy świętować. Przygody z dzisiejszego dnia opiszę Wam już wkrótce :) Było gorąco!
środa, 6 września 2017
wtorek, 5 września 2017
Jedziemy !!!
Jedziemy i po raz pierwszy w pełni dotarło do nas, że niczego nie możemy być pewni. Jak zwykle bardzo sumienne przygotowaliśmy się do wyjazdu. W związku z problemami z temperaturą kilkukrotnie sprawdziliśmy czy nie ma przedmuchów do układu chłodzenia - nie było! Uszczelka strzeliła po około 4000 km przejechanych na gazie na jednej z górskich autostrad. Zdarza się. Prawie każdy Polonez ma jedną sztukę takiej uszczelki w swoim bagażniku. My też mieliśmy..
Wczoraj wieczorem Dawid wygooglał warsztat self-service w miejscowości położonej 17 km od naszego kampingu. Jaka jest zasada działania takiego miejsca? Za opłatą udostępniają Ci miejsce i narzędzia. Pojechaliśmy tam czym prędzej z samego rana sprawdzić czy nas przyjmą. Nawigacja zamiast do warsztatu zaprowadziła nas do gospodarstwa, z którego wyjeżdżał samochód. Kierowcą była starsza Pani. Akurat zamykała bramę wyjazdową. Po kilku wymienionych zdaniach, trochę po francusku, trochę po angielsku poinformowała nas, że po polsku rozumie ale nie mówi. Polskę darzy wielkim sentymentem mimo, że dawno w niej nie była. Jej dalsze kuzynostwo mieszka w Kamiennej Górze :) Podjechała z nami do warsztatu i zaanonsowała nas. My za pomocą Google Translate opisaliśmy usterkę i przekazaliśmy, że jesteśmy w stanie ją sami usunąć. Po otrzymaniu zgody i miejsca od razu zabraliśmy się do pracy. Na szczęście na pomoc przyjechała nam świeżo poznana ekipa Zenolop. Dzięki ich bezcennej pomocy wymieniliśmy tą nieszczesną uszczelkę! Mamy sporo zdjęć z przebiegu prac - wrzucimy je Wam gdy tylko znajdziemy WiFi :)
Zajęło nam to około 9 godzin! Przez większość czasu pracowało 5! osób. Więc niech wszyscy mechanicy zza klawiatury, którzy mówili nam, że to pikuś i damy radę w 2 godziny na poboczu ugryzą się w język albo niech sprawdzą na własnej skórze jak to się robi w 1.6GSI z gazem.
Samochód odpalił ale niestety nie był to koniec atrakcji. Zobaczyliśmy fontannę i poczuliśmy zapach benzyny. Strzelił gumowy wąż paliwowy na powrocie z listwy.. Usunięcie tej usterki zajęło nam kolejne 2! godziny między innymi dlatego, że nie dysponowaliśmy zapasowym wężem. Pan mechanik odzyskał dla nas jakąś używkę o nieco mniejszej średnicy i naprawdę trzeba się było napracować, żeby złożyć to wszystko do kupy.
Jak się później okazało w trakcie operacji wymiany UPG uszkodzeniu uległa sonda lambda. Bez tego da się jechać ale więcej spalamy, mamy dużo niższą moc i auto na niższych prędkościach lekko poszarpuje. Wymienimy ją tak szybko jak to będzie możliwe. Mam nadzieję, że już jutro uda nam się kupić nową sztukę. Póki co jedziemy i nadrabiamy zaległości. Po górach. Wzniesienia i spadki sięgają do 14%, jest ciemno 01:23! ale to jest Złombol nie?
poniedziałek, 4 września 2017
Awaria, która może nas wykluczyć z rajdu.
Za nami gorący dzień.. Temperatura otoczenia wzrosła, przegrzały nam się obydwa telefony.. i niestety w naszym bolidzie uszkodzeniu uległa uszczelka pod głowicą... Płyn leci z połączenia głowicy z blokiem w tylnej części silnika.. To awaria, która może nas wykluczyć z rajdu. Utknęliśmy we Francji, w Balbigny, 10km od autostrady prowadzącej z Lyon do Clermont-Ferrant.. Odwiedziliśmy już dwa warsztaty mechaniczne. Nie chcą się podjąć naprawy ze względu na zamontowaną instalację LPG. Podobno warsztat musi mieć specjalne uprawnienia by naprawić auto z gazem, nawet jeśli tej instalacji nie dotyka. Druga sprawa, podali nam kwotę naprawy takiej usterki: 800-1000 euro. Laweta wyjdzie korzystniej....
Próbujemy zdobyć klucz dynamometryczny (o zakresie pokrywającym 112Nm).. bez niego ani rusz. Uszczelkę mamy. Może uda nam się ją wymienić samodzielnie.
Możemy też wyjąć termostat i spróbować jechać dalej. Boimy się jednak zbyt dużego ciśnienia w układzie chłodzenia. Może ono zniszczyć węże, pozbawić nas płynu i pozamiatane. A Krokodyla nie chcemy ani uśmiercić ani zostawić. Za dużo pracy i serca w niego włożyliśmy.
Za nami nerwowy wieczór, przed nami jeszcze sporo stresu. Trzymajcie kciuki. Damy znać jaką decyzję podjeliśmy i co udało nam się zdziałać.
Do napisania!
Salins-les-Bains - kolejny mały sukces.
Meldujemy się z Salins-les-Bains - górskie miasteczko we Francji. Wczorajszy dzień był dluuuuugi ale jak dotąd wszystko idzie zgodnie z naszym planem :) Krokodylowi wyprawa chyba nadal się podoba :) Nawet w górach trzyma temperaturę w prawidłowym zakresie co nas bardzo bardzo cieszy :) Kto czytał bloga, ten wie dlaczego ;)
Wszędzie gdzie się pojawiamy budzimy u miejscowych bardzo pozytywne emocje. Najpierw patrzą na nas z niedowierzaniem, za chwilkę uśmiechają się i podnoszą kciuki ku górze :) W Bambergu spotkaliśmy Polaka spod Raciborskiej Nędzy, który nie mógł uwierzyć w to, że widzi Poloneza :) Zapytał nawet czy nadal je produkują ;) Mieliśmy również spotkanie z Polizei, tzn. routine check. Trochę zaniepokoił ich widok Poloneza wjeżdzajacego do Starego Miasta. Po zadaniu kilku pytań, sprawdzeniu dokumentów i wymianie uśmiechów życzyli nam powodzenia :)
Sama miejscowość, w której teraz się znajdujemy jest mocno opustoszała po sezonie ale nawet tu udało nam się ominąć pizzę i burgery i zjeść coś lokalnego. Mięsne fondue :) Tak, też byliśmy zaskoczeni ale było bardzo smaczne!
Plan na dzisiaj: nieco zwolnić tempo :)
Do napisania!
niedziela, 3 września 2017
Krokodyl - pogromca niemieckich autostrad. Pozdrawiamy z Bambergu.
Wystartowaliśmy w punkt o godzinie 12:00. Przed nami była długa droga więc trzymaliśmy tempo. Krokodyl nie miał żadnych problemów z utrzymywaniem przelotowej prędkości w zakresie 120-140 km/h. Chyba mu się taka jazda podoba ;)
Po dodaniu do planowanej 7 godzinnej (700 km) trasy kilku postojów, na miejscu w Bambergu wylądowaliśmy dopiero po 21:00. Udało nam się zjeść upragnioną golonkę ;) - wędzone piwo zabieramy ze sobą na kolejny kamping.
Po śniadaniu i zwiedzeniu pięknej Bamberskiej Starówki ruszamy dalej. Dzisiaj przed nami kolejny dluuuuugi dzień za kółkiem.
sobota, 2 września 2017
Meldujemy się z Katowic i podajemy bezpośredni link do śledzenia naszej trasy.
Pomimo tego, że dzisiejszy dzień był dluuuuugi i deszczowy z naszych ust nie schodzą uśmiechy. Jesteśmy już w Katowicach. I nawet oberwanie chmury, które nas przywitało nie zmniejszyło naszego entuzjazmu przed jutrzejszym startem.
Odebraliśmy naklejki z numerem startowym - już jutro go poznacie :)
Spotkaliśmy załogę Bartcom Team, z którą spędziliśmy przemiły wieczór. Powspominaliśmy stare dzieje i przedyskutowaliśmy wspólne plany na najbliższe dni.
Podajemy bezpośredni link do śledzenia naszej załogi i idziemy spać!
Oto on: https://zlomekgo.pl/map?team=785
środa, 30 sierpnia 2017
2 dni przed startem publikujemy plan naszej Złombolowej trasy i podajemy link do mapy ZłomekGO
Oto plan naszej trasy. Dzielimy się nim nieśmiało z nadzieją na jego realizację:
A oto link do mapy ZłomekGO: https://zlomekgo.pl/map
Wkrótce podamy jak nas na niej namierzyć :-)
Ahoj!
